Darmowa dostawa od 280 zł 30 dni na zwrot Dostawa: GLS / InPost [email protected] tel. 600 600 317
Darmowa dostawa od 280 zł • 30 dni na zwrot
Wiele osób słyszy, że noworodek powinien mieć czapkę nawet w domu. Część położnych i babć nadal to powtarza. Tymczasem w większości ogrzewanych mieszkań czapka na głowie dziecka przez cały dzień nie jest potrzebna, a czasem nawet przeszkadza. Noworodek reguluje temperaturę inaczej niż dorosły, ale nie oznacza to, że musi być cały czas okryty od stóp do głów.
Głowa noworodka jest proporcjonalnie duża i przez nią dziecko może tracić ciepło, ale w ciepłym pomieszczeniu ten argument szybko przestaje działać. Jeśli w pokoju jest 21–23°C, a dziecko ma na sobie body i jest okryte śpiworkiem albo kocykiem, dodatkowa czapka często powoduje, że maluch się poci. Wilgotna głowa i spocony kark to częstszy problem niż wychłodzenie w domu.
Czapka ma sens głównie w dwóch sytuacjach: tuż po wyjściu ze szpitala, gdy dziecko jest jeszcze bardzo małe i temperatura w domu nie jest stabilna, oraz wtedy, gdy w pomieszczeniu jest wyraźnie chłodno, poniżej 20°C. W pierwszych dniach po porodzie wiele dzieci lepiej znosi lekkie okrycie głowy, zwłaszcza jeśli urodziły się wcześniej albo mają niską masę urodzeniową. W takich przypadkach cienka czapka bambusowa może pomóc utrzymać komfort, dopóki nie zobaczysz, jak dziecko reaguje.
Gdy mieszkanie jest normalnie ogrzewane, a dziecko ma już kilka dni i dobrze przybiera na wadze, czapka w ciągu dnia zwykle nie jest konieczna. W nocy też nie musisz jej zakładać, jeśli używasz śpiworka o odpowiednim TOG i temperatura w sypialni nie spada. Wielu rodziców zauważa, że po zdjęciu czapki dziecko śpi spokojniej i mniej się poci. To nie znaczy, że czapka jest zła. Znaczy tylko, że w ciepłym domu często jest zbędna.
Jeśli wychodzisz z dzieckiem na dwór, sytuacja wygląda inaczej. Na zewnątrz, szczególnie przy wietrze i niższej temperaturze, czapka chroni głowę i uszy. W domu jednak większość noworodków dobrze radzi sobie bez niej, o ile reszta ubrania jest dobrana do temperatury. Nie musisz trzymać się zasady „zawsze czapka”, tylko obserwować, jak wygląda skóra na karku i czy dziecko nie jest spocone.
Najprościej sprawdzić kark i główkę dziecka po jakimś czasie w czapce. Jeśli skóra jest wilgotna, włosy z tyłu głowy zlepione, a dziecko wierci się albo ma czerwone policzki, czapka prawdopodobnie jest niepotrzebna. Chłodne uszy same w sobie nie oznaczają, że dziecko marznie. U noworodków kończyny i uszy często są chłodniejsze nawet wtedy, gdy w ciele jest odpowiednia temperatura. Warto też zwrócić uwagę na to, jak dziecko zachowuje się po zdjęciu czapki. Jeśli od razu się uspokaja albo przestaje się pocić, to wyraźny sygnał. Nie musisz czekać, aż pojawią się potówki. Lepiej zdjąć czapkę wcześniej i zobaczyć, czy kark pozostaje suchy i ciepły. W ciepłym mieszkaniu cienka czapka bambusowa i tak może być za dużo, jeśli dziecko leży w śpiworku i ma na sobie pajacyk.
Czasem rodzice zostawiają czapkę „na wszelki wypadek”, bo boją się, że dziecko się wychłodzi. W praktyce przegrzanie w domu zdarza się częściej niż wychłodzenie. Szczególnie zimą, gdy kaloryfery grzeją mocno, a dodatkowo dokładamy cieplejsze okrycie. W takiej sytuacji czapka tylko pogarsza sytuację.
Merino dobrze sprawdza się na zewnątrz i w zmiennych warunkach, bo pomaga regulować temperaturę i odprowadza wilgoć. W domu, przy stabilnej i dość wysokiej temperaturze, często wystarcza cienka czapka bambusowa albo w ogóle brak czapki. Bambus jest lekki, przewiewny i mniej grzeje niż merino, dlatego łatwiej go zdjąć, gdy zrobi się za ciepło. Merino w domu ma sens głównie wtedy, gdy pomieszczenie jest chłodniejsze albo gdy dziecko łatwo się wychładza.
Nie musisz mieć kilku czapek na różne okazje od razu. Na początek wystarczy jedna cienka bambusowa do domu i ewentualnie jedna cieplejsza merino na wyjścia. Jeśli zobaczysz, że w domu dziecko i tak się poci nawet w bambusowej, możesz z niej zrezygnować w ciągu dnia. Na spacery i tak będziesz zakładać coś innego. Większość rodzin szybko orientuje się, która czapka jest używana, a która leży w szafie.
Przy wyborze warto też zwrócić uwagę na to, jak czapka leży. Zbyt ciasna może uciskać, zbyt luźna zsuwa się i nie spełnia swojej roli. Noworodek rośnie szybko, więc czapka w rozmiarze na pierwsze tygodnie i tak niedługo będzie za mała. Lepiej mieć jedną dobrze dopasowaną niż kilka, które dziecko nosi tylko kilka razy.
Zamiast zakładać czapkę na stałe, lepiej skupić się na temperaturze w pokoju i na tym, co dziecko ma na ciele. Jeśli kark jest suchy i ciepły, a dziecko spokojnie śpi albo leży, dodatkowa warstwa na głowie zwykle nie jest potrzebna. Możesz mieć czapkę pod ręką i zakładać ją tylko wtedy, gdy wychodzisz albo gdy w pomieszczeniu robi się wyraźnie chłodniej.
Wiele osób zauważa, że po rezygnacji z czapki w domu dziecko mniej się poci i ma spokojniejszą skórę na głowie. To nie znaczy, że musisz z niej zrezygnować całkowicie. Chodzi raczej o to, żeby nie traktować jej jako obowiązkowego elementu przez cały dzień. Obserwuj kark, sprawdzaj, czy włosy nie są wilgotne, i dostosowuj okrycie do tego, co widzisz, a nie do ogólnej zasady, że noworodek zawsze musi mieć coś na głowie. W ciepłym mieszkaniu często wystarczy body i śpiworek. Czapka może poczekać na wyjście.
Wyprawka dla noworodka jesień-zima ubranka i rzeczy do szpitala: poradnik + lista
Jak chronić dziecko latem? Niemowlę na pierwszych wakacjach
NUDA PRECZ! Sprawdzone pomysły na dni wolne od szkoły i przedszkola